mapa satelitarna Malborka

Oficjalny serwis Koła Naukowego Slawistów w Łodzi

Temat: A tym razem dzień z życia spottera.
A tym razem dzień z życia spottera.
  Bylem dzis, wraz z 2 kolegami pod plotem na EPMM, żeby popatrzeć jak wracają MiGi z Malborka. Chcialem już sobie wracać do Mińska, bo mialem pewne plany ale stwierdziłem ,że jeszcze zostanę... Zadzwonili do mnie Ci koledzy i zapytali czy móglbym do nich podejść bo jakąs sprawę mają, no to ide... Okazalo się, że rozmawiają z 2 żolnierzami, myślałem, że może jacys znajomi, albo się ktoś przyczepił... Wyłączyem i schowałem skaner, zrobiłem po drodze fotkę Migowi jak nade mną lądował i podszedłem do nich. Poprosili mnie o pokazanie zdjęć. Włączylem aparat ustawiłem na podgląd i pokazalem... Od razu im się nie podobalo, że robimy zdjęcia, bo jest zakaz na terenie jednostki (byliśmy na zewnątrz...). Na początku podobno (ja tego nie widzialem, bo bylem dalej) byl tylko jeden - szeregowy jakiś, który poszedł po drugiego gościa (albo jakis chorąży albo podporucznik - nie zwracałem uwagi na pagony za bardzo) z 23BLOT. W tym momencie ja też przyszedlem i po pokazaniu aparatu szanowny pan stwierdzil, że fotografuję obiekty wojskowe (no fakt, na którymś zdjęciu jak zrobilem MiGa od tylu, żeby dysze bylo widać zlapaly sie ze 3 lampki z Clavertu między krzakami, ledwo nad trawę wyglądały, że trzeba wiedzieć co tam jest, żeby poznać, chyba, że chodzilo o płot... to też wlasnosć wojska jest...). Zerknąlem na zdjęcie i zaproponowalem, że je usunę i sobie pójdziemy, bo nie chciało mi się z takim za bardzo gadać... Ale się idiota uparł i mówił, że aparaty rekwiruje i dzwoni po żandarmerię, która się nami zajmie... No i tutaj pozwoliłem sobie przytoczyć częsć rozmowy z rzecznikiem prasowym d-cy 1ELT odnosnie fotografowania obiektów, które można do woli focić na piknikach oraz których masa jest w internecie (choćby strona 23BLOT albo mapy satelitarne na Googlach). Niestety to do nich nie przemówilo i powiedzieli, że nie znają tego nazwiska i nie wiedzą kto to jest... Powiedział, żebym do Niego zadzwonil, podał jego nazwisko i żeby ten rzecznikdo niego oddzwonil, bo na pewno ma wykaz numerów... Raczej nie spodziewalem się odebrania telefonu w trakcie przylotów i słusznie. Patrzył sie z głupim uśmieszkiem, że nie dodzwoniłem się, no to pytam, czy myśli, że pilot odbierze w trakcie lotu komórkę, bo jakby nie wiedział to właśnie są loty... W międzyczasie jak próbował się tamten gościu gdzieś dodzwonić zapisałem sobie ich nazwiska, poprosiłem o nazwiska przełożonych... Pytałem 2 razy, bo za pierwszym chyba nie zrozumiał o co mi chodzi... Fajną minę w każdym razie miał... nazwisk pilotów też oczywiście nie kojarzył jak wspominałem, że też chciali żeby zdjęcia im pokazać później... W końcu dodzwonil się do oficera dyżurnego, który kazał mu nas wypuścić wolno po oddaniu aparatów i zabronił kasować zdjęcia. Niezbyt mu się to podobalo, ale chyba bal się nam ich zabrać po tym telefonie zwłaszcza, że zapisalem sobie ich nazwiska oraz nazwiska ich przelożonych. Na koniec odgrażal się, że gdyby byl oficerem dyżurnym to by nam zniszczył te aparaty a nas oddał żandarmerii, żeby nas trochę przetrzymali. Potem zacząl nas wyganiać - nawet aparatu nie moglem schować, bo jak przystanąlem żeby zdjąć plecak w tym celu to od razu zacząl krzyczeć, żeby się wynosić i odgrażal się, żeby więcej się nie pokazywać bo zrobi z tymi aparatami co mu się spodoba (a skoro schować nie moglem i musielismy uciekać to może w ogóle za blisko byliśmy, w takim wypadku Baza chyba powinna postawić 2 plot, żeby bylo wiadomo dokąd można podchodzić). Oczywiscie caly czas się też unosil (prawie jakby byl dowódcą Bazy) podczas rozmowy i był ogólnie niemiły...
Źródło: forum.spotter.pl/showthread.php?t=319



Copyright (c) 2009 Oficjalny serwis Koła Naukowego Slawistów w Łodzi | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.